Reviews / Animations (2007) / ArtRock.plhttp://www.artrock.pl/recenzje_sc.php?id=1746 Przy okazji recenzji Tyranny of Therapy napisałam, że 2007 rok jest dla polskiego poletka progmetalowego rokiem przełomu. I rzeczywiście tak jest. Bardzo wiele się dzieje, poziom produkcji się podniósł, a zespoły powolutku i skutecznie przebijają się do szerszej publiczności. Kolejną z gwiazdek na firmamencie PPMS (polish progmetal scene) jest Animations. Wiele ciepłych słów na temat Animations (dawniej Labirynt.pl) napisali swego czasu Anorak z Naczelnym. Nie będę zatem powtarzać opinii, że w przypadku kwartetu z Jaworzna mamy do czynienia z bardzo dobrym polskim zespołem, działającym w obszarze szeroko rozumianego fusion/jazz/tech/progmetalu. Dość długo korespondowałam z chłopakami z zespołu na temat tego wydawnictwa. Panowie w ciepły, miły (acz skuteczny) sposób wylobbowali moją recenzję (ponegocjujemy raz jeszcze! uwielbiam negocjować). Materiał zawarty na albumie znałam od kilku miesięcy, ale dopiero z słuchając muzyki z wydawnictwa takiego, „jak pan Bóg przykazał” jestem w stanie rzetelnie do tematu podejść. Podobnie, jak klasycy gatunku (czyli bogowie progresywnego metalu) muzycy z Jaworzna postawili słuchacza pod ścianą. Blisko 70 minut muzyki, dwie dłuuuuugaśne suity oraz pozostałe utwory, których do najkrótszych zaliczyć nie można. Czyli materiał z tak zwanych „wypasionych”. Pozostaje zatem pytanie czy nie za dużo tego, jak na pierwszy raz? Czy panowie nie odkryli za jednym zamachem zbyt wielu kart? Okładka świetna (tylko kurde coś mi przypomina)! Produkcja, jak na niemalże domowe warunki bardzo przyzwoita. Muzyka. Paradoksalnie – te dźwięki znam na pamięć. Naprawdę na pamięć. Wystarczy tylko otworzyć na chybił trafił, którąś z płyt Dream Theater (9 studyjnych albumów) czy też Liquid Tension Experiment (aż 2 płyty tego ciekawego projektu). Znalazłoby się też miejsce na analogie z „gitarowymi szybkobiegaczami”, czy też z lucassenowymi elementami, a i dalekie wpływy klasycznego thrashu również na Animations można odnaleźć. To naprawdę jest paradoks. W przypadku innych grup napisałabym mniej więcej to:
Animations jest, jak to się określa w biznesie, zespołem z tych dobrze rokujących na przyszłość. Debiutancki album potwierdza niesamowity wręcz potencjał i wirtuozerską perfekcję w opanowaniu instrumentów. Umiejętność łatania sklejania i kompilowania poszczególnych elementów muzycy mają opanowaną do perfekcji. Przydałoby się jednak dodać więcej swoich pomysłów. Bardziej odważniej zacząć komponować, przełamywać schematy, „wyjść naprzeciw słuchaczowi”. Udowodniliście panowie, że tajniki progmetalowej kuchni są wam znane, ale nie zapominajcie, że nawet najlepsze danie można spieprzyć, wrzucając do gara zbyt dużo składników. Nie chciałabym, by Animations było postrzegane tylko jako perfekcyjny polski odpowiednik Dream Theater czy też Liquid Tension Experiment. Może by tak pójść dalej i wyzwać starszych kolegów na muzyczny pojedynek? A tak naprawdę zaproponować coś od siebie. Wszystkim, którym nie obce są techniczne łamańce, klawiszowe galopady i skomplikowane gitarowe sola Animations polecam. Zapoznajcie się z tym wydawnictwem koniecznie. I zapamiętajcie nazwę. Menadżerowie klubów: macie szansę gościć u siebie znakomity koncertowy band. Nie przegapcie okazji. Agnieszka "Lothien" Lenczewska Score: 7/10 |
MP3 Player |